Jak Gymrussells były gwiazdami TV

Obiecałam, więc napiszę jak to się stało, że pieski z małego klubu Fitness w Krakowie wylądowały w Warszawie w Pytaniu na śniadanie :)

gymrussells_w_tv_4.png

Ktoś gdzieś wrzucił filmik, jak to w Stanach pieski ćwiczą z ludźmi na zajęciach jogi… pomyślałam sobie „a to mi nowość, u nas to przecież już od dawna takie rzeczy się dzieją…” :) Na Naszym instagramowym koncie wrzuciłam filmik, jak to nasze psiaki ćwiczą z klientkami. Koleżanka w komentarzu odznaczyła Pytanie na Śniadanie i bam! Następnego dnia zadzwonili i zaprosili nas do programu :) Razem z nami miały jechać klientki naszego klubu… Pojechały z nami Agnieszka, Ania i Aneta (Anetka pojechała chora i biedulka nie dała rady pójść z nami na nagranie)

gymrussells_w_tv_3.pngNfurkidz_gymrussellsie mieliśmy zbyt dużo czasu na przygotowania, może z tydzień… trzeba było ekspresowo zrobić włosy, znaleźć cos do ubrania i ogarnąć pieski :) Ponieważ z budżetem było kiepsko a chciałam, żeby psiaki wyglądały fajnie odezwałam się w kilka miejsc i od firmy Furkidz.eu w ekspresowym tempie otrzymaliśmy przepiękne obróżki. (Bardzo im dziękujemy! Psiaki wyglądały ślicznie :)) W końcu w wielkich stresach i nerwach zapakowaliśmy się do samochodu i ahoj przygodo! Pojechaliśmy do Warszawy :)

gymrussells_w_tv_7.png

gymrussells_w_tv_10.pngNagranie było koło 8 ale mieliśmy być dużo wcześniej… także takie zaspane, po długiej drodze pojechałyśmy na Woronicza do studia TVP… Stres był duży (przynajmniej u mnie) bałam się, że psy zrobią kupę, będą szczekać, uciekać… ale okazało się, że to zwierzęta medialne… :) stworzone do występowania w TV :)

5 minutowe nagranie i już było po wszystkim… siedziałyśmy w samochodzie marząc o kawie i czymś do jedzenia :)

Ja wieczorem prowadziłam zajęcia w klubie więc musiałyśmy w miarę szybko wracać… droga powrotna upłyneła tak spokojnie… psiaki padły ze zmęczenia… a ja tylko zdążyłam wpaść do domu, nawet się nie przebierałam i poleciałam do klubu przygotować go na zajęcia :) Rano byłam gwiazdą tv, a wieczorem myłam kibelek w klubie :)gymrussells_w_tv_5.pngPodsumowując to całe wydarzenie traktuję je jako bardzo fajną przygodę, ale szczerze mówiąc nie wiem, czy zdecydowałabym się na to po raz drugi. Praktycznie do momentu nagrania nie wiedziałyśmy o czym będzie to nagranie (szacun dla koordynatora z PnŚ, który był dostępny praktycznie 24/7). Był to dla nas wszystkich dosyć duży wydatek finansowy, dziewczyny musiały wziąć urlop, ja ledwo żywa prowadziłam zajęcia… I oprócz fajnej przygody nie przełożyło się to na nic… ani nam nie przybyło klientów, ani obserwujących na Instagramie, ani w sumie nic :) Na szczęście wspomnienia pozostały :)

Tutaj oryginalny film z TVP

jackrussell gymrussells wspomnienia

KOMENTARZE