Jak Rysia została trenerką Fitness

Ryśka to wyjątkowy piesek. Jako szczeniak przeszła wiele (o czym możesz poczytać tu), ale na szczęście wyszła na "ludzi" :)

rysia_silownia_gymrussells_tbc_7.png

Wiele osób myśli, że psy rasy Jack Russell to małe, spokojne psinki a to przecież wulkany energii o niespożytych siłach na zabawę :)
Rysia nie odbiega od tego opisu :) Kiedy ją przejełam, prowadziłam klub z siłownią i fitnessem. Pracowałam na zmianę z mężem - Przemkiem, ale prowadząc treningi rano i wieczorem musiałam być w pracy prawie cały dzień. Przemek dodatkowo zajmował się projektowaniem i robieniem mebli, więc oboje byliśmy długo w pracy, a Rysia zostawała sama w domu. Oczywiście nie pasowało jej to ani trochę. Pod naszą nieobecność była w miarę grzeczna, ale to co się działo po naszym powrocie to zupełnie inna bajka... :)

rysia_silownia_gymrussells_tbc_1.png

Ja często wracałam po 22 zmęczona i padnięta. Jedyne o czym marzyłam to był prysznic i łóżko. A tu niestety nie było opcji na relaks... Czekał na mnie znudzony i niespokojny mały piesek. Spacer nic nie zmieniał... Rycha dalej miała ochotę na zabawy i harce do późnych godzin nocnych... a tu rano trzeba było wstać, co gorsza wypadałoby się choć trochę zregenerować w nocy:/ Chwilkę trwały te nasze przepychanki z Rysią. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam zabierać ją ze sobą na poranne dyżury w siłowni. Myślałam, że będzie to problem, że Rysia będzie przeszkadzać, denerwować klientów... ale nic takiego nie miało miejsca...

Klienci zapałali miłością do tego małego, szalonego pieska. Poranne treningi z Rysią stały się codziennością w naszym klubie. Szybka seria na suwnicy, a później rzucanie piłeczki :) Bicepsik i szarpanie z zabawką :)

Codziennie rano, razem szykowałyśmy się do pracy i dzielnie szłyśmy trenować klientów. Ryśka szybko załapała, kiedy może podchodzić, a kiedy jest to niebezpieczne. Nigdy nie przeszkadzała podczas ćwiczeń (no prawie nigdy, w końcu to terier) :) Rozluźniała atmosferę, szczególnie u osób, które przychodziły po raz pierwszy i miały lekkiego stresa w nowym miejscu. Kilka rzutów piłeczką i stres mijał :) Nagle robiło się wesoło.

rysia_silownia_gymrussells_tbc_2.pngW krótkim czasie Rysia stała się maskotką klubu. Dostawała od klientów prezenty, smaczki i przytulasy. Dopingowała ćwiczących, a jak ktoś przy wysiłku nie nie utrzymał wszystkiego w sobie, zawsze można było zwalić na psa :) Plus Rysia w końcu była wybawiona, zadowolona i szczęśliwa, a ja mogłam spać spokojnie i bez wyrzutów bo spędzałyśmy przecież tyle czasu razem. Same plusy! Jak już psiak nauczył sie życia na siłowni, zaczęłam ją brać na wieczorne zajęcia fitness... tam już więcej ludzi i większe wyzwanie... Ale terierki to mądre zwierzęta i szybko potrafią się dostosować.

rysia_silownia_gymrussells_tbc_4.pngRysia była jak ryba w wodzie :) między ludźmi, w ruchu i w wesołej atmosferze. Witała klientów na wejściu i stresy dnia codziennego mijały bezpowrotnie.

Naprawdę merdający ogonek potrafi zdziałać cuda... :)

Ryśka oprócz dotrzymywania towarzystwa również ćwiczyła... :) biegała na bieżni, przegryzała piłki do ćwiczeń, relaksowała się w saunie, ale przede wszystkim miała świetną zabawę i była z panią non stop.

rysia_silownia_gymrussells_tbc_6.png

Bardzo miło wspominamy pracę na siłowni z Rysią. Ona naprawdę zmieniła to miejsce ze zwykłego osiedlowego klubu, jakich wiele w wyjątkowe miejsce gdzie najważniejsze jest dobre samopoczucie i zabawa:)

Rysiowe nastawienie przenosiło się na klientów, którzy zadowoleni wracali do domu. Oczywiście zdarzały się osoby, którym pies przeszkadał i rezygnowały z naszych usług. Jednak amatorów psich fitnesów było zdecydowanie więcej.

rysia_silownia_gymrussells_tbc_5.pngKiedy wokół naszej placówki zaczęły otwierać się duże, sieciowe kluby z cenami jak za lizaki i ruch malał z miesiąca na miesiąc postanowiłam zareklamować klub na instagramie... Miałam nadzieję sciągnąć nową, świeżą krew. Niestety lub stety nie jestem amatorką wrzucania fotek swojeco ciała, rad co jeść, a czego nie... sama mam wiele za uszami i nie czułam się osobą kompetentną do prowadzenia fitnessowego poradnika... chociaż, wiem, że na to jest największy popyt... Postanowiłam pokazać TBC jako wyjątkowe miejsce, którym w rzeczywistości jest :)

rysia_silownia_gymrussells_tbc_3.pngBez kolorowania, bez retuszu.. Prawdziwe kobiety, prawdziwi faceci, i pies, który tym wszystkim rządzi :) Chociaż zmieniłam lokal i nie prowadzę już siłowni, Rysia nadal jest najlepszą trenerką na świecie... przyuczyła nawet swoje dzieci do tego zajęcia. I nadal, po tylu latach nic się nie zmieniło. Nadal rozwesela, rozluźnia i pilnuje klientki. Nawet z tego tytułu zaprosili nas do telewizji, ale o tym może następnym razem :)

rysia jackrussell niekupujadoptuj fitness początki

KOMENTARZE