Nasz sposób na kleszcze

sposób_na_kleszcze_fb.png

 

 

 

 

W tym roku znów zatrzęsienie kleszczy! Jestem zaskoczona, że tak szybko wylazły ze swoich skrytek i już atakują. Jak jeszcze miałam jedną Rysię, nigdy nie było problemu z kleszczami... Rysia nie złapała żadnego! Może też, tych kleszczy było stosunkowo mniej. Na pewno było ich mniej, bo pamiętam jak całymi dniami siedziałam z Rysią w rumiankach i żadna z nas pomimo braku jakiegokolwiech kleszczowego odstraszacza nie złapała nic! Zeszłe lato, to już inna bajka... kleszcz na kleszczu i jeszcze kleszcz. Po dosłownie KAŻDYM spacerze psy wracały uciapane w kleszczach. Wyczesywałam je a i tak te pasożyty łaziły wszędzie. Znajdywałam je na podłodze, w pościeli, WSZĘDZIE! Miałam wrażenie, że wlatują do mnie oknem (nawet przeczytałam gdzieś, że są kleszcze ze skrzydełkami-o zgrozo!) Poszłam do weterynarza i zaproponowali mi Foresto... 100 zł za 1 obrożę:/ a podobno psy i tak łapały kleszcze... albo Bravecto... też drogie no ale zdrowie najważniejsze! Na Foresto się nie zdecydowałam bo bałam się tej dawki chemii na 5 psach. One w końcu śpią w łóżku i bałam się że dostaniemy jakichś reakcji alergicznych.

sposob_na_kleszcze_2.pngZanim zdążyłam zakupić Bravecto dostałam od Insta koleżanki zestaw olejków eterycznych odstraszający kleszcze. I powiem wam WOW!

Psikałaliśmy się tym sprayem przed każdym spacerkiem i kleszczy było coraz mniej. Dodatkowo w dyfuzorze przed snem zaczęłam puszczać delikatny zapach lawendy (delikatny, bo psy za nim nie przepadają) i skończyło się znajdywanie tych okropieństw na każdym kroku. Psiaki łapały kleszcze, ale bardzo sporadycznie, ja nie miałam żadnego, a my naprawdę spędzamy dużo czasu na zewnątrz. 

sposób_na_kleszcze_2.pngW tym roku kleszcze pojawiły się wcześniej i ze zdwojoną siłą. Mój olejek gdzieś zaginął, a trzeba było działać ekspresowo. Tak się ułożyło, że akurat byłam u weterynarza z Oreo i jego złamanym pazurem :/ Nasz ulubiony vet, wie, że jest z nas duża psia rodzina i on naprawdę dba o to, by psiakom żyło się dobrze niekoniecznie za setki złotych. Polecił nam tabletki Simparica. Po opiniach, jakie czytałam o skutkach ubocznych po Bravecto miałam duży stres przed podaniem tych tabletek, jednak wet zapewniał, że są one delikatniejsze. Działają krócej bo do 5 tygodni, ale przez to są łagodniejsze i bezpieczniejsze. No i jedna tabletka dla psa do 10 kg kosztuje niewiele ponad 20 zł. Więc w cenie jednej obroży Foresto miałam zabezpieczone wszystkie psy. Od drugiego dnia psom nie wbijały sie kleszcze. W ogóle. Simparica ma działać na kleszcze, pchły, świeżba, nużycę... więc chyba ok? Pozostawał tylko problem tych łażących, szukających, bo jeżeli ich nie zauważyłam to przechodziły one na mnie!!! No ale na szczęście po poszukiwaniach odnalazłam magiczny olejek i bam! Kleszczy nie ma w ogóle! Nie łażą, nie latają i nie są nam straszne:)

Gorąco polecam te naturalne olejki. One naprawdę działają. Nie szkodzą i do tego ślicznie pachną:)

Ja swój olejek robię tak:

  • po kilka kropli olejków: lawenda, trawa cytrynowa, cytryna i mięta
  • w małej, podróżnej butelce z Rossmana, mieszam je z wodą z filtra i łyżeczką oliwy
  • dla siebie - olejki dodałam do rozpuszczonego oleju kokosowego, po wystygnięciu wcieram w dłonie i odkryte miejsca 

​​​​​​​Powodzenia w walce z tym okropieństwem! Mam nadzieję, że pomogłam Wam choć trochę. Uważajcie na siebie i swoje psiaki bo te kleszcze to prawdziwa zaraza. Roznoszą choroby i mogą doprowadzić do naprawdę przykrych konsekwencji :(

porady

KOMENTARZE