Pierwszy dzień wakacji

FB_Jozefow_gymrussells.jpg

Dziś rozpoczęliśmy nasze upragnione wakacje. Start mieliśmy słaby, bo dwa tygodnie zeszło nam zanim w pełni wyruszyliśmy w podróż. Niby człowiek ma wszystko pozałatwiane, a jak przygodzie co do czego, to potrzeba dobrych kilkunastu dni żeby na spokojnie wszystko podomykać… no ale wracając do wakacji… Zawsze wybieraliśmy głównie zagraniczne miejscowości. Znajdywaliśmy miejsce, które przyjmie nas z psami, albo jechaliśmy bez psów. W tym roku mój mąż Przemek wpadł na pomysł żeby zwiedzić wschodnią ścianę naszego kraju. Ja, oprócz krótkiej wizyty w Bielsku Podlaskim u rodziny szwagra, nigdy nie zapuszczałam się w te rejony. Przemek, który jest z Podkarpacia również…

Więc stanęło na wycieczce objazdowej wschodnią częścią naszego pięknego kraju. Zaopatrzyliśmy się w namiot i wszystkie najbardziej potrzebne rzeczy dla nas i dla psów… dla nas to oczywiste, a dla psów:

  • tabletki na kleszcze
  • butelkę na wodę z miseczką
  • psi bandaż
  • płaszcze przeciwdeszczowe
  • przyrząd do wyjmowania kleszczy (w razie czego)
  • szelki z uchwytem do szybkiego łapania - na łódkę
  • karma, smaczki i odstresowywacze od lynxandwolf oczywiście
  • nifuroxazyd I węgiel na niestrawności, woda utleniona na wywołanie wymiotów, olej rycynowy na zatkane jelita , pyralginę i vircon (na receptę) w razie zjedzenia trutki
  • ukochane legowisko, zabawki i chyba tyle…

 

jozefow2.jpgSpakowaliśmy się w naszą Skodę… prawie po dach (bo w bagażniku psy mają swoje królestwo:) i wyruszyliśmy na Zamość… Z naszym szczęściem oczywiście zaczęli zapowiadać deszcze i niskie temperatury…więc postanowiliśmy pierwsze noce spędzić w jakimś hoteliku. Nocleg znalazłam od razu… po pierwszym telefonie po wyszukiwaniu “Zwierzyniec nocleg z psem” wyskoczył mi ośrodek wypoczynkowy “roztocze” i akurat tak się złożyło, że był wolny domek. Ceny od 30 zł w tej okolicy. My za 4 osobowy domek na wyłączność płacimy 160 zł za dobę  :)

I teraz jak to jest załatwiać nocleg dla 5 psów…:) Powiem szczerze, że na tych kilka razy, kiedy szukałam noclegu z tą gromadką tylko RAZ mi odmówili… i to nie dlatego, że to 5 psów… tylko dlatego, że był jakiś zjazd, lokatorzy robili wieczorne imprezy i właściciel bał się, że psy będą reagować na każdy hałas (dobrze się bał :) ) Zaprosił nas na inny termin :) Ale prawda jest taka, że trzeba trochę przekonywania… zawsze zapewniam, że mogę podpisać osobny dokument, że odpowiadam za szkody wyrządzone przez moje psy. Wiem, że one nic nie nabroją, ale rozumiem rozterki właścicieli… w końcu to ich praca i dorobek… ale da się. Pomaga też, że są to małe psy "małe, fajne i kochane pieski" :)

jozefow1.jpgPo latach mieszkania w wielkim mieście, w tym masakrycznym ludzkim ścisku, hałasie i bodźcach od rana do nocy wyjazd w tak piękne i spokojne rejony to balsam dla ciała i ducha… Wyjeżdżaliśmy akurat z Rzeszowa… kilkadziesiąt kilometrów i klimat zmienił się kompletnie. Małe, urocze miejscowości z pięknymi drewnianymi domkami, lasy, lasy, piękne gęste i zielone lasy… wszędzie lasy… pola… przestrzeń. I bociany :) na co drugim słupie rodzinka bocianów… na co drugim polu bociany szukające przekąski, piękne, latające bociany… no bajka. Zrobiliśmy psiakom spacerek w okolicach Roztoczańskiego Parku Narodowego i od razu uderzyło nas świeże powietrze. Przemek zaczął kichać, ja dostałam kataru:)

jozefow_gymrussells2.jpg

jozefow4.jpgA psy.. jak w niebie… biegały jak szalone… tyle zapaszków, że nos rozsadza :) Po pysznym regionalnym obiadku (obiad dla 2 osób, plus kawy - 50zł) udaliśmy się do naszego ośrodka…:) Fantastyczne miejsce… Nie ma luksusów, ale jest wszystko, co potrzeba :) za “płotem” jest zalew dla wędkarzy i kąpielisko. Pełno ścieżek rowerowych i pieszych… biorąc pod uwagę, że wszystko wokół to park narodowy, możecie sobie wyobrazić jak tu pięknie. Spotkaliśmy kaczki, zające… na wilki, bobry i dziki jakoś nie polujemy :) Ale chciałabym zobaczyć dzikie konie…dzikie konie! Tu są dzikie konie!jozefow3.jpg

Dla psów tutaj to bajka. Jest mało ludzi (w ogóle mało tutaj ludzi) Dla nas akurat to fajna sprawa bo jesteśmy często zaczepiani. Raz na czas to bardzo przyjemne, ale w tłumie ludzi psy się trochę stresują...W Ośrodku, w którym teraz śpimy jest tylko kilka domków, więc również mało ludzi. Co prawda jest trochę dzieci, które ciągle do nas podbiegają, ale co się im dziwić :) W końcu 5 psów na raz to niezła frajda dla dziecka. I zaznaczę od razu, że zazwyczaj ludziom te psy nie przeszkadzają…na początku widać w oczach lekką panikę, ale na szczęście nie trafiłam jeszcze na żadnych upierdliwców :)

jozefow5.jpgAle wracając do okolicy i psich spacerów…Jest wspaniale. Piękne plenery. Samo wyjście do prawdziwego lasu, który ma mnóstwo zapachów, jagody, mech, patyki, owady to dla psa nie lada przeżycie. Dla nas też… tęskni się za taką naturą kiedy mieszka się w mieście… Można się wyciszyć i naprawdę odpocząć.

Jutro chcemy zwiedzić szlak “szumów” :) 17 km lasem. Wodospady i inne piękne widoki.  Na pewno o nich napiszę. W międzyczasie zapraszam na naszego Instagrama, gdzie zobaczycie psie przygody na wakacjach :)

 

KOMENTARZE